Kiedy umiera ktoś bliski, telefon nie przestaje dzwonić, a każdy rozmówca ma dla Ciebie zadanie. Zakład pogrzebowy pyta o garnitur, ciotka o nekrolog, bank o pełnomocnictwo. To normalne, że masz wrażenie, jakby wszystko trzeba było zrobić naraz.
Trzy rzeczy, które nie mogą czekać
Karta zgonu — wystawia ją lekarz i bez niej nic dalej się nie wydarzy. Transport ciała — jeśli śmierć nastąpiła w domu, dzwonisz do dowolnego zakładu pogrzebowego; nie musisz od razu decydować się na jego usługi. I zgłoszenie w USC — w ciągu trzech dni, ale to zwykle robi za Ciebie zakład.
Co może poczekać tydzień lub dłużej
Banki, ubezpieczyciele, operator telefonu, ZUS. Nic złego się nie stanie, jeśli zajmiesz się nimi po pogrzebie. Umowy wygasają z chwilą śmierci, świadczenia nie przepadną, a zasiłek pogrzebowy możesz odebrać nawet po roku.
Jedyne, co warto zrobić od razu w sprawach pieniędzy: sprawdzić, czy nie ma zleceń stałych, które przestaną działać — na przykład czynszu.
Poproś kogoś, żeby był „koordynatorem”. Jedna osoba, która trzyma listę i odbiera telefony od instytucji. Ty nie musisz być tą osobą.